Przedprojektowanie, czyli sztuka zadawania właściwych pytań

2026-04-10 11:34 Rozmawiał: Artur Celiński
rozmowa z Michałem Sikorskim 1
Autor: Nate Cook 1 | Wydział Psychologii UW na Kampusie Ochota w Warszawie, autorstwa Projekt Praga, ukończony w 2025 roku. Tutaj widzimy jego północną elewację

Zanim na stole pojawi się pierwsza koncepcja architektoniczna, ktoś musi zadać właściwe pytania. Ustalić, czego naprawdę potrzebuje inwestor. Porozmawiać z użytkownikami. Przełożyć ich oczekiwania na wytyczne. Michał Sikorski robił to przez lata — w Warszawie i Paryżu. I przekonuje, że bez tego etapu nawet najlepszy architekt dostaje złe zadanie.

Artur Celiński: Zacznę od pytania-pułapki. Ile z sukcesu oraz dobrego przyjęcia nowego gmachu Wydziału Psychologii UW albo Domu Studenta nr 7 jest zasługą Twoją, Twoich kolegów i koleżanek z Biura Innowacji w Przestrzeni Akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego?

Michał Sikorski: Nie widzę żadnej pułapki w tym pytaniu, bo odpowiedź jest prosta. Autorami tych budynków są zdecydowanie architekci i to przede wszystkim efekt ich pracy. Ale rozumiem, do czego zmierzasz. Jako ówczesne Biuro zrobiliśmy prace przygotowawcze do tych projektów. Pełniliśmy też nadzór projektowy jako architekci po stronie zamawiającego. Cieszę się, że wówczas udało się nam porządnie przygotować kilka konkursów architektonicznych. To odbiło się echem w środowisku i przełożyło potem na jakość budynków, komfort pracy projektantów i satysfakcję użytkowników.

AC: Nie mówię o autorstwie. Próbuję ustalić, za co właściwie Uniwersytet Warszawski płacił zatrudnionym przez siebie architektom i architektkom? To nie jest takie oczywiste, żeby instytucja publiczna łatwo godziła się na to, aby za projektowanie płacić podwójnie – najpierw Wam, a potem jeszcze pracowni – autorom konkretnego obiektu.

MS: Nikt nie płacił podwójnie za to samo. Nasze Biuro powstało z inicjatywy ówczesnej prorektor ds. rozwoju, Anny Gizy-Poleszczuk i architektki Ewy Rudnickiej po to, by w kompleksowy sposób zadbać o cały proces projektowania. Robiliśmy więc nie tylko wytyczne funkcjonalne, studia wykonalności czy założenia konkursowe, ale też pilnowaliśmy później, by na etapie realizacji nie odejść od pierwotnych zamierzeń. Ten brak oczywistości, który zaszył się w Twoim pytaniu, wynika pewnie z utrwalonego przekonania – być może to jakaś pochodna czasów transformacji i wolnorynkowej struktury zamówień – że projektowanie zaczyna się od koncepcji, a kończy na dokumentacji wykonawczej. A czasem są jeszcze mniejsze zakresy. To błąd. Wydaje mi się, że projektowanie jest znacznie szerszym pojęciem. Zwłaszcza w przypadku inwestycji publicznych trzeba najpierw zadać sobie pytanie, co w ogóle chcemy zbudować, dla kogo i na jakich zasadach ma to działać. Stworzyć wytyczne i program funkcjonalny w oparciu o architektoniczne studium wykonalności, a nie tylko tabelkę w Excelu. Pomyśleć nad istniejącymi uwarunkowaniami. Zmienić je, jeśli czujemy, że to potrzebne. Zrozumieć szerszą ideę, kontekst stojący za pojedynczym budynkiem. I dopiero wtedy warto zapraszać architektów do konkursu. Esencja tego wszystkiego jest prosta: jak dobrze zadasz pytanie, dostaniesz dobrą odpowiedź. Głupie wytyczne na ogół dadzą głupi projekt — niezależnie od tego, jak dobry będzie architekt.

AC: Widocznie głupota nam nie przeszkadza, skoro tak często spotykamy się z przetargami opartymi na zasadzie zaprojektuj i wybuduj oraz kryterium najniższej ceny. Co przekonało władze uniwersytetu do pójścia inną drogą?

MS: Po pierwsze, jest to efekt obserwacji tego, w jaki sposób realizowane są inwestycje przygotowane w oparciu o przetargi, nakierowane przede wszystkim na szukanie najniższej ceny. Zbyt często efektem takiego działania są po prostu złe budynki. Jeżeli więc na każdym kroku widzisz tego konsekwencje – a nie mówimy tylko o procesie inwestycyjnym, ale też normalnym, codziennym funkcjonowaniu w danej przestrzeni – zaczynasz szukać innych rozwiązań. Przecież źle zaprojektowane obiekty, marnie przygotowane adaptacje czy remonty generują zarówno dodatkowe koszty, a także powodują frustrację użytkowników i mogą wpływać na całe funkcjonowanie uczelni czy innej organizacji. Mamy na to szereg konkretnych dowodów z całego świata. Na początku mojej pracy zawodowej miałem okazję pracować przy wielkoskalowym projekcie kampusu dla miasta-uniwersytetu Paris-Saclay. Projekt powstał w dekadę, zakładał połączenie kilku technicznych i elitarnych grandes écoles, bardziej demokratycznych Universités oraz licznych ośrodków R&D — potrzebował wspólnej przestrzeni dla 48 tysięcy użytkowników. Dla wszystkich osób zaangażowanych w tę realizację było jasne, że jakość projektowania przekłada się nie tylko na subiektywne odczucia, lecz także na wyniki naukowe czy finansowe danej instytucji i samorządów. Jeśli chcesz konkurować z najlepszymi uczelniami na świecie, nie możesz pozwolić sobie na odpuszczenie tematu organizacji przestrzeni, bo chcesz zaoszczędzić na pracach projektowych.

AC: Ale właśnie tak się często dzieje – oszczędzamy na procesie projektowania, bo nie widzimy wartości, o których mówisz.

MS: Widzimy. Ale zazwyczaj wtedy, gdy boleśnie przekonamy się o konsekwencjach tych oszczędności przy realizacji swoich inwestycji. Inwestorzy, którzy popełnili ten błąd, doskonale wiedzą, jaki jest koszt złego procesu projektowego i jakie pojawiają się problemy, gdy nie przebiega on dobrze. Popatrz na ludzi, którzy pierwszy raz budują swoje domy, nie „zbawiają” ich tematyczne blogi, tiktoki czy instagramy. Te wszystkie osoby przechodzą przez ten sam proces co pozostali, a i tak popełniają te same błędy. Zawodowy inwestor natomiast, już je kiedyś popełnił i wie, że bez dobrych założeń nie będzie dobrego projektu, bez dobrego projektu nie będzie dobrej realizacji, a bez dobrej realizacji nie tylko obiekt, ale cała firma czy instytucja będzie gorzej funkcjonowała. Oszczędzanie na szarych komórkach projektantów to słaba oszczędność.

AC: Zakładasz, że taki inwestor dostrzeże popełnione błędy i ich związek z procesem projektowania oraz codziennym funkcjonowaniem ich firmy, rodziny czy instytucji?

MS: Tak się coraz częściej dzieje. Do naszej firmy TŁO regularnie zgłaszają się instytucje z prośbą o doradztwo, bo chcą zaprojektować i zbudować coś bardzo dobrego. Jako społeczeństwo coraz częściej dostrzegamy znaczenie i wartość procesu przedprojektowania. Można powiedzieć, że odkrywamy je na nowo, bo funkcjonowanie pracowni architektonicznej po stronie zamawiającego – a tym właściwie było Biuro Innowacji w Przestrzeni Akademickiej UW – było regułą przed 1989 rokiem. Potem trochę o tym zapomnieliśmy, może zachłysnęliśmy się tym, że wraz z wejściem firm prywatnych z doradcami dla klientów nie trzeba projektować wszystkiego od zera, tylko można skorzystać z gotowych systemów i rozwiązań. Wolny rynek zrobił swoje. Nie jestem ekspertem od tego typu analiz, ale wydaje mi się, że po prostu po transformacji nie było warunków materialnych, by rozwijać tego typu działania. Osoby, które umiały przeprowadzać takie procesy, po prostu nie były w stanie się z tego utrzymać. To trochę tak jak z polską urbanistyką. W teorii wiemy, jak bardzo ważne jest dobre planowanie przestrzeni. W praktyce wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak to wyglądało przez ostatnie trzy dekady.

Spis treści Architektura 02/2026
przegląd

Prezentujemy najciekawsze projekty architektoniczne w Polsce: Teatr Współczesny w Szczecinie, koncepcję nowego budynku biblioteki publicznej w Wesołej oraz koncepcję na zespół obiektów wystawienniczo-edukacyjnych i szkoleniowych Muzeum Okręgowego w Koninie.

Prezentujemy najciekawsze zagraniczne projekty architektoniczne, m.in. Hudson Mosaic na Manhattanie, buddyjski klasztor Plum Village niedaleko Bordeaux oraz Nobel Center w Sztokholmie.

Niezbudowana z jakichś przyczyn, zbudowana i zburzona, odbudowana wedle pamięci i wyobrażeń przeszłości i przyszłości, czy opowiedziana, pomyślana, pokazana gestem - jak postrzegamy architekturę niezbudowaną?

Przyglądamy się bliżej realizacjom, które znalazły się w gronie finalistów tegorocznej Nagrody Miesa van der Rohe, uznawanej za najważniejsze wyróżnienie w świecie architektury.

Piszemy o wystawie Ukryte Szczątki. Centralnie planowana architektura mieszkaniowa na wsi, która koncentruje się na historii architektury mieszkaniowej na wsi po 1945 roku, analizując zabudowę mieszkaniową, jaka powstała w ramach PGR-ów.

Aleksandra Czupkiewicz i Grzegorz Piątek rekomendują najciekawsze tytuły: „Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności" oraz „Architecture Against Architecture. A Manifesto".

Bal Architektek przybliża sylwetki architektek zaangażowanych w działania na rzecz kobiet w zawodzie, tym razem pisze o Portugalce Patrícii Santos Pedrosa, prekursorce włączania wątku feministycznego do architektury.

Dorota Sibińska wciela się w rolę reporterki godnej poczytnego tabloidu i z nieco innej perspektywy spogląda na tematy rozgrzewające środowisko architektów. Które sensacyjne wydarzenia i ploteczki zwróciły jej uwagę?

konteksty

Patrzenie na architekturę z dystansu ułatwia dostrzeżenie bliskości jej relacji z człowiekiem. Obserwacja sposobu, w jaki razem dojrzewają, pozwala na lepszą ocenę jej jakości. Ta szczególna cecha sprawia, że ŻYCIE W ARCHITEKTURZE jest konkursem zupełnie nieoczywistym, jego wyniki zaś – pomocną wskazówką w myśleniu o tym, czego dziś najbardziej oczekujemy od architektury.

Przedprojektowanie w inwestycjach komercyjnych, czyli jak Invest Komfort przygotowuje masterplan dla prawie sześciu hektarów terenu dawnej Fabryki Opakowań Blaszanych w Gdańsku.

Listopad i luty nie sprzyjają aktywnościom w przestrzeni publicznej. Zwykle są ciemne, zimne, wietrzne i mokre. Czy to oznacza, że powinniśmy pogodzić się z myślą, o pozostaniu w środku? A może są sposoby na zmianę tego podejścia?

Kiedy warto zacząć myśleć o tym, jak do inwestycji dojedzie autonomiczna taksówka i gdzie wyląduje dron z paczką? Czy inwestycja wciąż będzie atrakcyjna, gdy sztuczna inteligencja zacznie bez emocji doradzać klientom w wyborze mieszkania dopasowanego do ich potrzeb? Dla nas odpowiedzi na te pytania są kluczowe.

Zanim na stole pojawi się pierwsza koncepcja architektoniczna, ktoś musi zadać właściwe pytania. Ustalić, czego naprawdę potrzebuje inwestor. Porozmawiać z użytkownikami. Przełożyć ich oczekiwania na wytyczne. Michał Sikorski robił to przez lata — w Warszawie i Paryżu. I przekonuje, że bez tego etapu nawet najlepszy architekt dostaje złe zadanie.

realizacje

Budynki zespołu to architektura przesycona subtelną elegancją, w której pobrzmiewają echa międzywojennego modernizmu, a jednocześnie pełna pokory wobec zastanego otoczenia [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Budynek stanowi przykład transformacji, w której modernistyczne dziedzictwo nie zostało wymazane, lecz poddane reinterpretacji [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Nowy budynek stajni jest pochwałą racjonalizmu. Wpasował się w tkankę założenia, jakby stał tam od zawsze. Bez udawania [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Twórczym interwencjom towarzyszyło poszanowanie ducha pierwotnego projektu, a modernistycznemu pragmatyzmowi – troska o architekturę.

dizajn na zawsze

Rzemiosło to powolny, uczciwy proces pracy z materiałem, swego rodzaju rozmowa, czasem wymagająca pójścia na ustępstwa. To również przedkładanie procesu nad szybki efekt.

technika

Skala budynków, materiały i światło współgrają z otoczeniem, zaś wnętrza tworzą czytelną sekwencję przestrzeni. Dzięki temu architektura staje się dla historii dyskretnym partnerem [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

warsztat

Stosując technologię CLT, pomimo początkowych trudności, ostatecznie zaoszczędzono mnóstwo czasu i kosztów na etapie wykończenia, głównie związanych z brakiem prac mokrych, wymagających długich przerw technologicznych.

materiały rzemieślnicze

Architektura biotopów – eksperymenty z materiałami budowlanymi.

przybornik

Nowe produkty i specjalistyczne technologie dla architektów.

wzornik

Duże, małe, funkcjonalne, dizajnerskie, rzeźbiarskie – stoły, które zmieniają postrzeganie wnętrz. Dizajn w każdej dziedzinie - gadżety, nowe technologie, medycyna czy moda.

kolumny studenckie

Kamila Szatanowska i Małgorzata Mader rozmawiają o edukacji architektonicznej, studentach i ich dyplomach, relacjach mistrz-uczeń. Robią rzecz z pozoru niemożliwą - mówią tylko dobre rzeczy...

archigłówka

Co z tego, co budujemy dziś, wprawi w zdumienie przyszłych archeologów architektury?

zawód architektka

Pracując z nieużytkami miejskimi, obserwuję fenomen samoregulującej się natury. Fascynuje mnie jej niezależność, witalność i odporność - mówi w rozmowie z Aleksandrą Czupkiewicz Justyna Dziedziejko [W WYDANIU CYFROWYM DŁUŻSZA WERSJA WYWIADU].

Szukasz innych wydań ?

Sprawdź archiwum