Justyna Dziedziejko

2026-04-10 11:32 Rozmawiała: Aleksandra Czupkiewicz
Justyna Dziedziejko
Autor: Szymon Starnawski Justyna Dziedziejko

Pracując z nieużytkami miejskimi, obserwuję fenomen samoregulującej się natury. Fascynuje mnie jej niezależność, witalność i odporność - mówi w rozmowie z Aleksandrą Czupkiewicz Justyna Dziedziejko [W WYDANIU CYFROWYM DŁUŻSZA WERSJA WYWIADU].

Opisując Park Akcji „Burza” (jedyną polską realizację na shortliście nominowanych do nagrody im. Miesa van der Rohe 2026, uhonorowaną Grand Prix konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE – przyp. red.), zwracacie uwagę na zmianę paradygmatu estetyzacji miejskiej przyrody na rzecz eksponowania jej autentyczności. Efekt Instagrama czy Pinteresta sprawia, że we współcześnie projektowane krajobrazy próbuje się przeszczepiać rozwiązania np. z innej szerokości geograficznej, którym w danym miejscu brakuje logiki. Jak i kiedy zawalczyć zatem o autentyczność?

Autentyczność projektu oznacza wpisanie go w szeroko rozumiany kontekst przyrodniczy, geograficzny, społeczny, architektoniczny... To znalezienie indywidualnej narracji dla każdego projektu, stworzenie bazy, na podstawie której będą podejmowane kolejne decyzje. Pytanie sugeruje, że jest to zadanie specjalne projektanta, tymczasem takie podejście powinno dotyczyć każdego procesu. Autentyczność wiąże projekt z miejscem. Zawsze zaczynamy pracę od poznania działki. Wizja lokalna pomaga nam w określeniu pierwszych priorytetów, odpowiedzi na pytanie, jak przyszły projekt będzie wpisywać się w sąsiedztwo, które cechy działki są najważniejsze. Potem zaczynamy drążyć głębiej, analizujemy historię miejsca, jego symbolikę – poszukujemy warstwy znaczeniowej przyszłego projektu. Zapraszamy również specjalistów z różnych dziedzin przyrodniczych lub specjalistów technologii. Spotkania i rozmowy z nimi pomagają nam zmienić punkt widzenia, wyjść ze strefy komfortu. Wszystkie te dane hierarchizujemy. Krajobrazy rozpoznawane są przez przemieszczających się odbiorców, których wrażenia podobne są do sekwencji scen filmu. Projekt to rodzaj storyboardu – określa sekwencje, widoki, plany, spojrzenia o krótszej oraz dłuższej głębi. Projekt krajobrazu to również element istniejących procesów przyrodniczych – transferów wymiany żywej i martwej natury. Dla mnie ważne jest, aby pamiętać o tej złożoności.

Mówisz o budowaniu narracji za pomocą sekwencji widoków i storyboardu, a projektanci często ograniczają się do rysunku rzutu. Mogą na to wpływać ograniczone fundusze i czas przeznaczone na projekt krajobrazu, a także forma, w której przyjęło się składać wnioski do urzędów, choćby w zakresie wycinek czy nowych nasadzeń. Czasem mam wrażenie, że produkuje się krajobrazy mocno zgeometryzowane.

Nie można projektować krajobrazu tylko jako grafiki rzutu. Jest to pojęcie przestrzenne, trójwymiarowe, bardzo mocno powiązane z czasem i zmiennością. W książce z 1923 roku W stronę architektury Le Corbusier pisał, że rzut jest generatorem i pokazuje mnóstwo relacji przestrzennych. Bardzo lubię to podejście, ale zakładam, że w projektowanym krajobrazie dopuszczalne, a może nawet pożądane, są swoboda, lekkość, przypadkowość. Te cechy upodabniają go do natury. Wydaje mi się, że wciąż najpiękniejszym odniesieniem w projektowaniu krajobrazu są po prostu naturalne pejzaże i to z nich powinniśmy czerpać inspirację. Projektowanie w ścisłym kontekście budynków może polegać na konieczności stworzenia miejsca od nowa. Często mamy do czynienia z rozległymi powierzchniami stropodachów, przestrzenią całkowicie zdegradowaną, nieposiadającą naturalnych elementów. W naszym biurze, w takich sytuacjach często posługujemy się opracowaną w Chinach, w traktacie Sakuteiki z XI wieku, techniką shakkei, czyli metodą zapożyczonej scenerii. Polega ona na tym, że wybrany pierwowzór należy przeanalizować, określić jego główne elementy geometrii i struktury, zwrócić uwagę na charakterystyczne części oraz materiały, a następnie umiejętnie powtórzyć te cechy w projektowanym miejscu. Sztucznie tworzone krajobrazy powinny odtwarzać nie tylko wizualne cechy natury, ale również logikę dynamiki zmian – np. jeśli woda płynie, to porywa ze sobą drobne elementy podłoża, a te zaczynają gromadzić się w jakimś punkcie. To właśnie te niuanse wynikające z pierwotnej obserwacji natury są najważniejsze.

Francuzi mają w swoich miastach wiele placyków, często trójkątnych, Nowojorczycy parki kieszonkowe. Co jest charakterystyczne dla polskiego krajobrazu miast?

Dla mnie cechą charakterystyczną jest rozproszenie i duża ilość zieleni. W dobie badań odporności miast na niekorzystne zmiany klimatu brak zwartej struktury staje się szansą. Pracując z nieużytkami miejskimi, obserwuję fenomen samoregulującej się natury. Fascynuje mnie jej niezależność, witalność i odporność. To krajobrazy pionierskie, w których możemy łatwo obserwować procesy wymiany oraz wzrostu. Takie siedliska uczą podejścia opartego na gospodarce cyrkularnej, poszanowania dla życia, autentyczności, pokazują wartość gleby. Badania psychologii środowiskowej podkreślają pozytywny wpływ takich środowisk na ludzi. Pod względem przyrodniczym krajobraz polskich miast jest wiec ciekawszy i bardziej bioróżnorodny.

Z zawodu jesteś zarówno architektką jak i architektką krajobrazu. Jakie elementy studiów architektonicznych wykorzystujesz w pracy architektki krajobrazu?

Najpierw studiowałam architekturę krajobrazu, a w jej połowie zaczęłam także architekturę. Pierwszy kierunek wyposażył mnie w szeroką wiedzę przyrodniczą dotyczącą roślin, fizjografii, funkcjonowania przyrodniczego, sprawiał jednak, że czułam ogromny niedosyt projektowania. Studiami architektonicznymi byłam zachwycona i realizowałam się tam z bardzo dużym zaangażowaniem. Na swojej drodze spotkałam niesamowitych prowadzących. Promotorem mojego dyplomu był Krzysztof Jaraczewski, od którego nauczyłam się projektowania narracyjnego, z silną ideą. Wybrałam architekturę krajobrazu, bo wydawała mi się wówczas obszarem bardzo zaniedbanym i niedocenionym. Moja naiwność polegała na tym, że nie zwróciłam uwagi na różnice pomiędzy zarobkami architektów i architektów krajobrazu… Miałam jednak szczęście, ponieważ w trakcie całej swojej aktywności zawodowej byłam niezależną projektantką, poza krótkimi epizodami, nigdy nie pracowałam dla kogoś. W takich okolicznościach łatwiej jest realizować swoje cele. We współpracy z biurami architektonicznymi musiałam wypracować sobie sposób komunikacji. Na Wydziale Architektury lubiłam konstrukcję, inżynieryjną stronę zawodu. Ten język, czy bardziej argumenty z tego zakresu, pozwoliły mi na swobodną rozmowę z wszystkimi uczestnikami procesu. Dziesięć lat temu spotkałam na swojej drodze moją obecną wspólniczkę – Magdalenę Wnęk, osobę niezwykle wrażliwą z ogromną wiedzą w zakresie aspektów przyrodniczych. Scaliłyśmy nasze doświadczenia tworząc pracownię topoScape. Połączenie architektury i architektury krajobrazu daje też świadomość, jak ważne jest włączanie w proces projektowy innych branż. Zmienne punkty widzenia – to bardzo cenne doświadczenie w projektowaniu.

Spis treści Architektura 02/2026
przegląd

Prezentujemy najciekawsze projekty architektoniczne w Polsce: Teatr Współczesny w Szczecinie, koncepcję nowego budynku biblioteki publicznej w Wesołej oraz koncepcję na zespół obiektów wystawienniczo-edukacyjnych i szkoleniowych Muzeum Okręgowego w Koninie.

Prezentujemy najciekawsze zagraniczne projekty architektoniczne, m.in. Hudson Mosaic na Manhattanie, buddyjski klasztor Plum Village niedaleko Bordeaux oraz Nobel Center w Sztokholmie.

Niezbudowana z jakichś przyczyn, zbudowana i zburzona, odbudowana wedle pamięci i wyobrażeń przeszłości i przyszłości, czy opowiedziana, pomyślana, pokazana gestem - jak postrzegamy architekturę niezbudowaną?

Przyglądamy się bliżej realizacjom, które znalazły się w gronie finalistów tegorocznej Nagrody Miesa van der Rohe, uznawanej za najważniejsze wyróżnienie w świecie architektury.

Piszemy o wystawie Ukryte Szczątki. Centralnie planowana architektura mieszkaniowa na wsi, która koncentruje się na historii architektury mieszkaniowej na wsi po 1945 roku, analizując zabudowę mieszkaniową, jaka powstała w ramach PGR-ów.

Aleksandra Czupkiewicz i Grzegorz Piątek rekomendują najciekawsze tytuły: „Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności" oraz „Architecture Against Architecture. A Manifesto".

Bal Architektek przybliża sylwetki architektek zaangażowanych w działania na rzecz kobiet w zawodzie, tym razem pisze o Portugalce Patrícii Santos Pedrosa, prekursorce włączania wątku feministycznego do architektury.

Dorota Sibińska wciela się w rolę reporterki godnej poczytnego tabloidu i z nieco innej perspektywy spogląda na tematy rozgrzewające środowisko architektów. Które sensacyjne wydarzenia i ploteczki zwróciły jej uwagę?

konteksty

Patrzenie na architekturę z dystansu ułatwia dostrzeżenie bliskości jej relacji z człowiekiem. Obserwacja sposobu, w jaki razem dojrzewają, pozwala na lepszą ocenę jej jakości. Ta szczególna cecha sprawia, że ŻYCIE W ARCHITEKTURZE jest konkursem zupełnie nieoczywistym, jego wyniki zaś – pomocną wskazówką w myśleniu o tym, czego dziś najbardziej oczekujemy od architektury.

Przedprojektowanie w inwestycjach komercyjnych, czyli jak Invest Komfort przygotowuje masterplan dla prawie sześciu hektarów terenu dawnej Fabryki Opakowań Blaszanych w Gdańsku.

Listopad i luty nie sprzyjają aktywnościom w przestrzeni publicznej. Zwykle są ciemne, zimne, wietrzne i mokre. Czy to oznacza, że powinniśmy pogodzić się z myślą, o pozostaniu w środku? A może są sposoby na zmianę tego podejścia?

Kiedy warto zacząć myśleć o tym, jak do inwestycji dojedzie autonomiczna taksówka i gdzie wyląduje dron z paczką? Czy inwestycja wciąż będzie atrakcyjna, gdy sztuczna inteligencja zacznie bez emocji doradzać klientom w wyborze mieszkania dopasowanego do ich potrzeb? Dla nas odpowiedzi na te pytania są kluczowe.

Zanim na stole pojawi się pierwsza koncepcja architektoniczna, ktoś musi zadać właściwe pytania. Ustalić, czego naprawdę potrzebuje inwestor. Porozmawiać z użytkownikami. Przełożyć ich oczekiwania na wytyczne. Michał Sikorski robił to przez lata — w Warszawie i Paryżu. I przekonuje, że bez tego etapu nawet najlepszy architekt dostaje złe zadanie.

realizacje

Budynki zespołu to architektura przesycona subtelną elegancją, w której pobrzmiewają echa międzywojennego modernizmu, a jednocześnie pełna pokory wobec zastanego otoczenia [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Budynek stanowi przykład transformacji, w której modernistyczne dziedzictwo nie zostało wymazane, lecz poddane reinterpretacji [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Nowy budynek stajni jest pochwałą racjonalizmu. Wpasował się w tkankę założenia, jakby stał tam od zawsze. Bez udawania [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Twórczym interwencjom towarzyszyło poszanowanie ducha pierwotnego projektu, a modernistycznemu pragmatyzmowi – troska o architekturę.

dizajn na zawsze

Rzemiosło to powolny, uczciwy proces pracy z materiałem, swego rodzaju rozmowa, czasem wymagająca pójścia na ustępstwa. To również przedkładanie procesu nad szybki efekt.

technika

Skala budynków, materiały i światło współgrają z otoczeniem, zaś wnętrza tworzą czytelną sekwencję przestrzeni. Dzięki temu architektura staje się dla historii dyskretnym partnerem [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

warsztat

Stosując technologię CLT, pomimo początkowych trudności, ostatecznie zaoszczędzono mnóstwo czasu i kosztów na etapie wykończenia, głównie związanych z brakiem prac mokrych, wymagających długich przerw technologicznych.

materiały rzemieślnicze

Architektura biotopów – eksperymenty z materiałami budowlanymi.

przybornik

Nowe produkty i specjalistyczne technologie dla architektów.

wzornik

Duże, małe, funkcjonalne, dizajnerskie, rzeźbiarskie – stoły, które zmieniają postrzeganie wnętrz. Dizajn w każdej dziedzinie - gadżety, nowe technologie, medycyna czy moda.

kolumny studenckie

Kamila Szatanowska i Małgorzata Mader rozmawiają o edukacji architektonicznej, studentach i ich dyplomach, relacjach mistrz-uczeń. Robią rzecz z pozoru niemożliwą - mówią tylko dobre rzeczy...

archigłówka

Co z tego, co budujemy dziś, wprawi w zdumienie przyszłych archeologów architektury?

zawód architektka

Pracując z nieużytkami miejskimi, obserwuję fenomen samoregulującej się natury. Fascynuje mnie jej niezależność, witalność i odporność - mówi w rozmowie z Aleksandrą Czupkiewicz Justyna Dziedziejko [W WYDANIU CYFROWYM DŁUŻSZA WERSJA WYWIADU].

Szukasz innych wydań ?

Sprawdź archiwum