Dizajn na zawsze. Krzysztof Wyżyński

2025-06-23 12:18 Rozmawiała: Anna Żmijewska

Nie ma mojej zgody na nijakość i unifikację, a także na żadną supremację kolorystyczną. Żyjemy w czasach, gdzie mamy największe możliwości, by tworzyć ciekawe rzeczy [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Krzysztof Wyżyński – fotograf czy projektant?

Chyba artysta wizualny, jakkolwiek pretensjonalnie by to nie zabrzmiało. Nie lubię szufladkowania, ale skoro określenie „kreator smaku i stylu” jest już zajęte, to pozostanę przy artyście wizualnym.

Od blisko 20 lat zajmujesz się fotografią. Skąd pomysł na produkcję lamp?

Wszystko zaczęło się około 2019 roku, kiedy zacząłem tworzyć lampy dla siebie, wykorzystując obiekty vintage, które latami kolekcjonowałem. Najpierw ustawiałem je w totemy na półkach, potem pojawiła się myśl, by dołożyć do tego światło. Bardzo lubię i cenię, gdy coś jest nie tylko estetycznie satysfakcjonujące, lecz także utylitarne. Te wczesne projekty bardzo podobały się moim gościom, zrobiłem więc kilka lamp dla znajomych. Potem był Instagram. Pierwsze lampy, które pokazałem w 2020 roku na moim profilu, spotkały się z bardzo pozytywnym odzewem, co ostatecznie przekonało mnie, że to, co robię, wykonuję dobrze i chcę pójść w tym kierunku. Doświadczenie zdobyte nie tylko w zawodzie fotografa, lecz także stylisty, praca ze światłem, kolorem i proporcjami bardzo się przydały. Zacząłem wtedy wchodzić w tak zwany wiek średni, kiedy zdajesz sobie sprawę, że jest to najprawdopodobniej ostatni moment, by wejść na nową ścieżkę zawodową.

Twoje lampy to bardziej rzeźby niż klasyczny produkt. To połączenie zabytkowych form z elementami drukowanymi w 3D. Jak wygląda cały proces projektowy?

Wszystko zaczyna się od pojedynczego, szklanego klosza, który trafia w moje ręce. Patrząc na niego, wizualizuję sobie złożoną, totemową rzeźbę, która opowie pewną historię. Wówczas zaczynam szukać pasujących do projektu szklanych elementów i jest to najdłuższy proces, ponieważ bardzo zależy mi na jakości każdej części. Znalezienie odpowiednich kloszy, które pozwolą mi stworzyć lampę zgodnie z zamierzeniem, potrafi trwać miesiącami. Kiedy wszystkie szklane formy są już w mojej pracowni, razem z projektantem 3D zaczynamy przygotowywać elementy drukowane – podstawę, łączniki i inne części, które z kloszami stworzą integralną, stabilną całość. Każda lampa to oddzielna historia i wymaga nieco innych rozwiązań technicznych. Ale ten etap procesu projektowego, kiedy wszystko zaczyna składać się w zamierzoną całość, jest najbardziej satysfakcjonujący.

Znalezienie szklanych elementów z poprzedniej epoki, które by do siebie pasowały, dodatkowo w idealnym stanie, to dość karkołomne zadanie, chyba tylko dla wytrwałych. Skąd w Tobie taka cierpliwość?

Myślę, że nie tylko karkołomne, ale też bardzo ograniczające. Selekcja, jakiej dokonuję w trakcie tworzenia lampy, bardzo spowalnia proces produkcyjny – ale tak musi być, jeśli chcę dostarczyć produkt, który sam chciałbym mieć. Ostatecznie bilans zysków i strat (takich jak np. czas) wychodzi na plus, cierpliwość zostaje więc wynagrodzona, co bardzo dopinguje do dalszej pracy.

O swoich projektach mówisz Każda forma to jednorazowa impresja na temat zmysłowości i intensywności. To nieskrępowana zabawa formą i kolorem, gdzie przyjemność odbioru wzrokowego spotyka się z użytkowością. Ekspresja ujęta w ramy symetrii i porządku zaciera natomiast sztuczne granice między minimalizmem a maksymalizmem. Mam wrażenie, że to bardzo bliskie modzie. Czy to pokłosie fotografii modowej, która była i nadal jest ważnym elementem Twojego życia?

Można powiedzieć: czym skorupka za młodu nasiąknie... Procesem twórczym, niezależnie, czy jest to dizajn, moda, która jest przecież jego gałęzią czy fotografia modowa rządzą te same zasady. Gotowy produkt jest wypadkową aspiracji i możliwości. Z jednej strony mamy ekspresję, zabawę i kreatywność, a z drugiej szereg uwarunkowań technologicznych, materiałowych, finansowych, czy rynkowych, które będą miały wpływ na końcowy efekt. Oczywiście staram się, by szala z kreatywnością przeważała, ale współcześnie jest to możliwe tylko w przypadku niewielkich, autorskich projektów. I raczej nie modowych.

Spis treści Architektura 07/2025
przegląd

Rekomendujemy najciekawsze wydarzenia: wystawy „Powidoki", „Znaleźne. Przeszłość i przyszłość Kamionka", „Laboratorium Architektury" oraz konferencję „Nowe Narracje Architektury".

Przybliżamy, co było głównym tematem prezentacji i rozmów prowadzonych w ramach 173. posiedzenia Rady UIA, które obrazują aktualne poglądy na temat rangi i kierunków rozwoju architektury. Bal Architektek przybliża postać Anny Heringer, niemieckiej architektki projektującej m.in. w Bangladeszu, której praca łączy społeczne zaangażowanie z wykorzystaniem lokalnych materiałów i wernakularnych, analogowych rozwiązań technologicznych.

Piszemy o pierwszej, pilotażowej edycji DesignConnect – mentorzy studentom, zorganizowanej na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej. Formuła wydarzenia miała postać kameralnych rozmów pomiędzy studentami i mentorami z branży architektury, projektowania wnętrz i grafiki.

Piszemy o programie edukacyjnym Kształtowanie Przestrzeni, którego uzupełnieniem, poza zajęciami z architektami, jest ogólnopolski konkurs. Czyje prace nagrodzono w tegorocznej edycji pod hasłem AktywAKCJA przestrzeni, w której młodzież szukała sposobów na to, jak rozruszać miasto i jego mieszkańców?

Jak przestrzeń ma nas bawić i rozwijać? Jak patrzeć na miasto oczami dziecka? Relacjonujemy, jakie odpowiedzi na te i inne pytania można było usłyszeć podczas konferencji Start with Children w Bratysławie [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

O co chodzi z tym różem? Na czym polega jego fenomen? Dorota Sibińska podąża tropem różowych przestrzeni.

konteksty

Coraz śmielej wkraczająca w nasze życie sztuczna inteligencja zdaje się spychać na dalszy plan inteligencję ludzką. W inteligencję zbiorową przestaliśmy wierzyć już dawno. Kurator Carlo Ratti zwrócił jednak uwagę, że jeśli chcemy dostosować architekturę i budowanie do wyzwań przyszłości, musimy na nowo odkryć każdą z dostępnych ludziom inteligencji i nauczyć się je łączyć we wspólnym działaniu. Jak to zrobić? Prezentujemy najciekawsze odpowiedzi z tegorocznego biennale.

realizacje

Największym wyzwaniem było zachowanie równowagi pomiędzy wymaganiami projektu komercyjnego a świadomością jego znaczenia dla rozwoju ważnego fragmentu miasta [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Dzięki osobistym doświadczeniom architektki i znajomości realnych potrzeb mieszkańców mógł powstać obiekt autentycznie zakorzeniony w miejscu [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

Jako charakterystyczny punkt w lokalnym pejzażu osiedle wnosi do przestrzeni podmiejskiej pewien rodzaj świadomości projektowej [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

wnętrza

Wnętrze cukierni powstało w wyniku eksperymentu. Sprawdzono, czy da się stworzyć projekt oparty na jednym pomyśle kreującym całą przestrzeń.

dizajn na zawsze

Nie ma mojej zgody na nijakość i unifikację, a także na żadną supremację kolorystyczną. Żyjemy w czasach, gdzie mamy największe możliwości, by tworzyć ciekawe rzeczy [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

teoria i praktyka

O projekcie domu opieki dla osób starszych, nagrodzonym w konkursie Ministerstwa Rozwoju i Technologii, rozmawiają Joanna Dudek i Przemysław Dybaś. Dyplom inżynierski został przygotowany na Politechnice Rzeszowskiej.

warsztat

Wyzwaniem okazało się wyeliminowanie ryzyka przenoszenia dźwięków pomiędzy wieloma pomieszczeniami – w obiekcie zlokalizowano ponad sto pokoi do ćwiczeń, cztery sale koncertowe oraz prób, które są dla siebie potencjalnym źródłem hałasu [W WYDANIU CYFROWYM WIĘCEJ ZDJĘĆ].

przybornik

Nowe produkty i specjalistyczne technologie dla architektów.

wzornik

Najlepszy polski dizajn – zwycięzcy plebiscytu must have na Łódź Design Festival 2025.

zawód architekt

Nie jesteśmy już demiurgami. Dziś naszą rolą jest bycie liderem projektu, ciągnącym ten przysłowiowy wózek (...)

Szukasz innych wydań ?

Sprawdź archiwum