Przyjemność w architekturze
Architektura ugina się pod pręgieżem splątanych wyzwań. Prawnicy, deadliny, klimat, konkurencja… Znamy to. Piszemy o tym nieustannie. Ale czasem trzeba wziąć głęboki oddech. I porozmawiać o tym, dlaczego praca w architekturze i z architekturą jest tak wciągająca.
Przyjrzyjmy się. W marcu 2024 roku Konteksty zdominowało wyzwanie zmiany w konkursach architektonicznych. W maju podaliśmy alarmujące dane o kondycji psychicznej studentów. W lipcu poruszyliśmy kwestię niskich zarobków. W październiku w centrum uwagi znalazła się edukacja. Rok 2025 otworzyliśmy refleksją na temat apetytu sztucznej inteligencji na nasze miejsca pracy. A potem – wraz z rozpoczęciem 10. edycji konkursu ŻYCIE W ARCHITEKTURZE i relacją z biennale w Wenecji poczuliśmy, że przyszłość architektury to jedna wielka niewiadoma. Zewsząd słychać nawoływania do zmiany, ale nikt tak naprawdę nie wie, jak jej – na wielką skalę – dokonać. W istocie więc żyjemy w czasach dla architektury niekoniecznie ciekawych. Trudno się dziwić, że tak wiele osób z tego zawodu odchodzi.
Dlatego temat przyjemności w takim kontekście może być zaskakujący. Zwłaszcza że pozornie wydaje się być oczywistością. Jeśli jednak sięgnąć głębiej, otwiera się przed nami szereg ciekawych refleksji na temat tego, co jest naszym źródłem siły, satysfakcji i radości w pracy w architekturze. Dla jednych z pewnością przyjemność będzie związana z nagrodą towarzyszącą pracy twórczej – przejścia od pomysłu do fizycznego obiektu. Dla drugich może mieć ona bardziej ludzki charakter i być wynikiem relacji łączącej każdy odpowiednio dobrany zespół. Inni z pewnością pomyślą o mocy obcowania z dobrze zaprojektowanymi budynkami. Albo o ego nakarmionym wyrazami uznania. Lub fantastycznym momencie tryumfu własnego intelektu nad skomplikowaną zagadką projektową.
Wszystkie te przyjemności mają zaś cechę wspólną – zwykle pozostają w naszej sferze intymności. Nie zawsze mamy odwagę przyznać się, co i dlaczego tak naprawdę sprawia nam przyjemność. Dlatego jestem bardzo wdzięczny naszym autorom i autorkom za podzielenie się swoimi przyjemnościami w architekturze. I mam nadzieję, że za tymi głosami pojawią się następne – przygotowane przez Was – naszych czytelników. Chciałbym, aby ta rozmowa była dla nas równie ważna i angażująca, jak np. kwestia klimatu czy zarobków.
Artur Celiński